
Rozmawia
z czytelnikiem, mówi mu, co będzie tematem kolejnego rozdziału tak, jakby
podglądała opisywaną rzeczywistość: „Ojciec i syn nie mają sobie już nic do
powiedzenia. Porzućmy ich. (…) Chciałbym się dowiedzieć, co powie Antoni (…)
Nie wiem dobrze, gdzie Bernard jadł kolację.” Narrator zachowuje się jak
fizycznie istniejąca w ramach książki postać, a nie tylko forma umożliwiająca
czytelnikowi dostęp do literackiej rzeczywistości.
Kolejne dwie obserwacje nasuwają na myśl Lalkę Bolesława Prusa. Bowiem narratorów
jest dwóch. Drugim, ujawniającym się przez stanowiący część książki osobisty
pamiętnik, jest Edward – pisarz, zajmujący się właśnie projektem powieściowym
pt. Fałszerze. Edward pełni rolę
podobną do funkcji Rzeckiego u Prusa – poszerza wiedzę odbiorcy o wydarzenia,
które miały miejsce przed rozpoczęciem akcji książki. Uwiarygodnia też
zdarzenia – czytelnik ma dzięki niemu do czynienia z dwoma narratorami
pierwszoosobowymi i z dwoma punktami widzenia. W trakcie lektury wpadłam na
pomysł, że to może Edward jest także narratorem zasadniczej części powieści. W
takim razie wszystko, co nie jest jego pamiętnikiem, stanowiłoby treść powieści
tworzonej właśnie przez niego, powieścią, o której wspomina w części
pamiętnikarskiej. Trop ten rozwiał jeden z rozdziałów, stanowiący głos
narratora na temat postaci występujących w książce. Jest to głos twórcy
rzeczywistości, która wymknęła mu się spod kontroli. Postać Edwarda, według
tego narratora, także nie poddała się reżimowi i zaczęła funkcjonować wbrew
oczekiwaniom. Świat przedstawiony Fałszerzy
jest jak domek dla żywych lalek. Narrator zagląda przez okna tego domku,
podsłuchuje rozmowy, obserwuje spacery, sny, dylematy. Jednak, mimo
pierwszoosobowej konstrukcji, przebywa POZA rzeczywistością powieści.
Drugim podobieństwem do utworu
Prusa jest sposób zatytułowania dzieła. Polski pisarz odniósł się do epizodu
powieści, choć istnieją hipotezy poszukujące w tym tytule cech charakteru
Łęckiej czy samego Wokulskiego – marionetki w jej rękach. U Gide’a jest
podobnie: wątek fałszowania pieniędzy pozostaje tylko wątkiem w kontekście
całej powieści. Dodatkowo wątkiem, w którym nie bierze udziału żaden z głównych
bohaterów. Jest to jednak temat i tytuł powieści Edwarda, inspirującego się w
swojej książce rzeczywistością, w której uczestniczy. Jednak, podobnie jak w
przypadku Lalki, tak i tu można
pokusić się o rozciągnięcie tego tytułu na całość powieści. To powieść
obyczajowa, ukazująca charaktery posłuszne regułom społecznym oraz te
sprzeciwiające się im. Czy bohaterowie nie fałszują, nie ukrywają swoich cech?
dążeń? Czy nie udają? Czy nie pragną być kimś innym niż są? Czy nie żyją w
rzeczywistości zafałszowanej przez każdego na osobisty użytek? Bohaterowie
powieści są tylko ludźmi – popełniają błędy, mylą wartości, podążają za zyskiem
lub poddają się namiętnościom. Dlaczego ich wszystkich, łącznie z narratorem,
nie uznać za fałszerzy?
Komentarze
Prześlij komentarz