poniedziałek, 17 lutego 2014

Marek Hłasko o marzeniu matki

Narrator opowiadania Dom mojej matki podsuwa czytelnikowi obrazek z życia matki i syna. Starsza pani jest smutną, niespełnioną kobietą. Pozostało jej niewiele życia i jedno marzenie: wyprowadzić się z dużego domu wielorodzinnego w mieście i zamieszkać w małym, kolorowym domku na przedmieściach. Nie chce być na widoku, co jej syn interpretuje jako chęć ukrycia się przed światem. Wyśmiewa to marzenie, mówiąc, że powinna się cieszyć z tego, że ma gdzie mieszkać. Że wielu ludzi na świecie nie ma dachu nad głową. Syn brutalnie odmawia jej tego domku, ostatniego marzenia, które daje jej nadzieję. Sam jednak chodzi na przedmieścia i ogląda takie domy, o których mówi starsza kobieta. Pała niechęcią do budynków i mieszkających w nim ludzi. Uważa, że jego matka nie myśli już o niczym innym, jak tylko o tym domku. I że jest to wina tych szczęśliwych ludzi z przedmieść.
Jednak w chwili śmierci nie wspomina o swoim marzeniu. Życzy synowi szczęścia. Jednak czy on będzie umiał być szczęśliwy, skoro odmawiał matce prawa do marzeń?

http://www.dziennik.com/publicystyka/
Źródło:
artykul/marek-hlasko-i-teczki-ipn


Marek Hłasko, Dom mojej matki, z tomu Pierwszy krok w chmurach, wydanie elektroniczne tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz