piątek, 27 marca 2015

5 minut dla książki łatwej, lekkiej i przyjemnej


Taka sobie książeczka, która w pewnym momencie kilkanaście lat temu miała swoje 5 minut. Dlaczego akurat ta, a nie inna? Może to kwestia promocji, może samej autorki, a może po prostu szczęścia. Fakt, że książka jest napisana z humorem, a pierwszoosobowa narratorka jest nieco niedojdowata. Fakt, że kobiety, nie tylko po rozwodzie i nie tylko tuż przed 40. mogą się z nią z łatwością utożsamiać. Może też zadziałał mechanizm: ona ma gorzej niż ja, a do tego wiecznie spotykają ją wydarzenia, przez które musi się za siebie wstydzić.
Tak czy inaczej książka, której nie można odmówić lekkiego stylu i komizmu sytuacyjnego, stała się bestsellerem. Łatwa lekka i przyjemna. Nie mówię, że to źle, zwłaszcza, że z powieści Grocholi bije optymizm, którego często Polakom brakuje. Jednak jest to lektura, która z jednej strony mówi: świat się nie kończy na rozwodzie, a z drugiej: jak najszybciej rozejrzyj się za jakimś wkładem do łóżka. Zatem książka, o której wieść niosła, że wnosi powiew świeżości na polski rynek wydawniczy, jest, niestety, schematyczna.

Katarzyna Grochola, Nigdy w życiu! W.A.B, Warszawa 2004

Opinio-analiza książki bierze udział w wyzwaniu Z literą w tle – marzec: G

2 komentarze:

  1. Ach, ile czasu temu się w tym zaczytywałam! Ostatnio przypomniałam sobie o tej książce i chciałabym ponownie wrócić do losów bohaterki - w końcu każdy czasem potrzebuje lżejszej lektury. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam innych książek Grocholi, myślę, że pozostałe są tak samo śmieszne. Trzeba przyznać, że autorka pochwaliła się talentem do tworzenia dowcipu językowego.

      Usuń