sobota, 10 stycznia 2015

Niepokój w cieniu Łuku Triumfalnego

A już się wystraszyłam, że Łuk Triumfalny zakończy się happy endem. Myślę, że książka tak dobrze skonstruowana, wiele by na tym straciła. Zaczyna się śmiercią i kończy się śmiercią, główny bohater był sam w tłumie i po roku akcji taki pozostaje. Bohaterowie podążają na swoich orbitach w mniejszej lub większej odległości od tytułowej zwycięskiej budowli. Opis na okładce w wydaniu Czytelnika mógłby sugerować, że Łuk Triumfalny to opowieść o miłości, co wydało mi się lepem na sentymentalnego odbiorcę.
Erich Maria Remarque (Remark), pisarz niemieckiego pochodzenia, napisał powieść, w której każdy element świata przedstawionego drży przed wybuchem II wojny światowej, czającym się w zakamarkach pomieszczeń i w umysłach ludzi. Książka, najpierw wydana po angielsku, a następnie po niemiecku, powstała po wojnie i okazała się sukcesem czytelniczym. Odpowiada na pytania o to, czy można było przewidzieć społeczny i polityczny kataklizm, jakim były działania zbrojne w latach 1939-1945. Narrator mówi, że można to było dostrzec po niepokoju, jaki panował między ludźmi i po zmianach w miastach, przyjmujących nielegalnych uchodźców.
Akcja dzieje się w Paryżu i klimat tego miasta, jego zabytki i burdele, zostały w powieści oddane wręcz filmowo. To szeroka panorama ludzi, miejsc, potraw i trunków. Paryż żyje nocą, a w dzień śpi. Nic dziwnego, że zawiązanie akcji – poznanie lekarza z aktorką – ma miejsce właśnie pod osłoną nocy. On – Niemiec, ona – Rumunka, ludzie, których nic nie łączy oprócz tego, że oboje są uchodźcami. Są różni, spotykają się, najczęściej przypadkowo, w ciągu trwania akcji powieści. Łączy ich uczucie, które nazywają miłością, ale każde z nich prowadzi swoje życie i nie może się związać na stałe. Wątek romansowy, zawarty w powieści, ma ukazać rozsypywanie się tzw. przedwojennego świata. Podobnie wprowadzenie do akcji kobiety chorej na nowotwór ma na celu wskazanie psucia się od wewnątrz stworzonego po I wojnie światowej porządku. Przypadek tego lekarza, posługującego się przybranym nazwiskiem Ravik, daje obraz problemów, z jakim borykają się wykształceni ludzie bez prawa pracy poza granicami swojego kraju. Jest także pretekstem do pokazania różnych osobowości tkwiących w skórze jednego człowieka. To, do czego jest zdolny, zaskakuje czytelnika. Podczas wojny, która ma się rozpocząć lada dzień, takich zachowań będzie więcej.
Łuk Triumfalny, podobnie jak poezja Czechowicza w dwudziestoleciu międzywojennym, interpretuje niepokoje związane z przygotowywaniem się świata do wojny. Techniczną przewagą Remarque’a względem katastrofistów stało się napisanie tej książki już po doświadczeniach wojennych, co jednak nie umniejsza jej istotności. Pozycja znaleziona na pabianickim rynku w stosie kryminałów, wytargowana za 5 zł, zajmuje miejsce na przepełnionych półkach, ale na to miejsce w pełni zasługuje.

Erich Maria Remarque, Łuk Triumfalny, tłum. Wanda Melcer, Czytelnik, Warszawa 1997
 Opinio-analiza książki bierze udział w wyzwaniu Z literą w tle - styczeń: R

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz