sobota, 13 grudnia 2014

Fragmenty wyobraźni Joanny Szczepkowskiej

Pięć bardzo luźno z sobą połączonych fabularnie tekstów składa się na zbiór Fragmenty z życia lustra. Ich cechą wspólną jest pewna niewiarygodność, w której przenikają się eschatologia, oniryzm, parapsychologia, a nawet fantastyka. Choć mam świadomość, że to ostatnie określenie nie do końca pasuje do tekstów Szczepkowskiej, nie potrafię znaleźć trafniejszego na określenie porodu z głowy i ludzi, którzy wykluli się z bocianich jaj. Może to groteska? Jednak zdziwiłby się ten, kto szukałby w tym ironii.
Dlatego właśnie Fragmenty… uznaję za rzecz ciekawą, choć przy całym bagażu kulturowym, w nim zawartym, dosyć lekką. Ludzie, którzy są bohaterami tych miniatur, znaleźli się w przełomowym dla swojego życia momencie. Szok jest ich przeżyciem lub przeżyciem osób z ich otoczenia. Absolutnie genialny przykład reinkarnacji, przyprawiający o dreszcze i stawiający pytanie o nagłe przemiany osobowości po wybudzeniu ze  śpiączki. A może należałoby raczej traktować Podróż Katarzyny W. nie jako pytanie, a właśnie jako jasną odpowiedź? Bunt wobec rzeczywistości, jaki rodzi się w młodym psychiatrze, który trafia do szpitala na kompletnym odludziu też jest przykładem odwrócenia tego, co uznajemy za normalne. Bohater, który wydaje się w swoim otoczeniu jedyną postacią o zdrowych zmysłach (z punktu widzenia tzw. przeciętności), czuje się nieswojo, on, normalny, staje się tym, co świat nazywa odbiegającym od normy. Odwrócenie tych ról pokazuje nie tylko delikatność ludzkiej psychiki, ale także znaczenie konwencji społecznej.
W tych realistycznych miniaturach, które mają w sobie dużo z obyczajowości, występujący suspens jest tak duży, że czytelnik zaczyna czuć się oszukany. Pytania: o co chodzi? czy trzeba było aż tak odwracać fabułę? zadawałam sobie przy każdym z tych tekstów. Przewartościowanie, dziwne powroty, wykroczenie „poza granice rzeczywistości” (to cytat z noty wydawcy na ostatniej stronie okładki) stworzyły dziwną mieszankę. Przyczepię się przytoczonego powyżej cytatu. Zdziwił mnie on o tyle, że w tekstach tak mocno opartych na wewnętrznym życiu bohaterów, ja sama nie uznałabym za wyjście poza rzeczywistość tego, co mieści się w ramach rzeczywistości: literackiej, czytelniczej, psychicznej. Choć rozumiem, co autor miał na myśli. Pewnie ten krok ponad normalność (w znaczeniu konwencji, praw natury i obecnego stanu wiedzy o człowieku), która porządkuje i upraszcza rozumienie świata.
Przypomniała mi się w tej chwili lekcja wyciągnięta z książek J. Gaardera: dorosłość to utrata zdolności dziwienia się światem, a po drugie: dziecko dziwi się tak samo przedmiotom i zjawiskom zaakceptowanym społecznie jako normalne i tym, które są przez tę normalną rzeczywistość określone jako dziwne. Utwory Szczepkowskiej, składające się na Fragmenty… są właśnie wskazaniem tego, co dziwne, wykraczające poza rozumienie współczesnego, racjonalnego człowieka. Ta racjonalność i odrzucanie pierwiastka niezwykłości zabiera nam chyba sporo wrażeń.

Joanna Szczepkowska, Fragmenty z życia lustra, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2004

Opinio-analiza książki bierze udział w wyzwaniu Z literą w tle - grudzień: J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz