wtorek, 27 maja 2014

Miłosz z Litwy - „Dolina Issy”

Dolina Issy Czesława Miłosza to książka, w której odczuwa się Mickiewiczowski nastrój litewskich dworów i lasów. I, podobnie jak w Panu Tadeuszu, tak ta książka jest traktatem o przejściu. Z niedojrzałości w dojrzałość i z dzieciństwa w dorosłość.
Tomasz jest chłopcem wychowywanym bez rodziców. Dzieckiem, które na swojego mentora obrało Romualda, myśliwego. Jednak on sam, pomimo nauk i ćwiczeń, nie jest w stanie rozwinąć w sobie umiejętności strzeleckich i zbliżyć się do mistrza. W okresie, w którym młody człowiek kształtuje swoją tożsamość, Tomasz nie potrafi znaleźć dla siebie układu odniesienia. Jest zagubiony między tym, co polskie i co litewskie, oraz tym, co dobre i co złe. Szuka… i nic nie znajduje.
Akcja Doliny Issy obejmuje przełomowy dla Tomasza okres. Z chłopca przeradza się w mężczyznę. Brakuje mu wzoru od człowieka, który pokazałby mu świat. Rodzice są gdzieś, daleko, w innym kraju, i najwyraźniej niewiele interesują się synem, który mieszka z dwiema babciami. To nie jest najlepsze towarzystwo dla chłopca. Na litewskiej wsi, na której tęskni do matki, nie pobiera nauk, sam uczy się o zwierzętach i roślinach. Ta wiedza przydaje mu się, gdy zaczyna polować. Dowiaduje się wtedy, jaką władzę jako człowiek ze strzelbą ma nad zwierzętami. Co ciekawe, bardzo szybko zaczyna odczuwać, że darowanie życia jest większym przejawem władzy niż jego odebranie.
Dla mnie podstawową wartością powieści były opisy polowań. Dzikie jeszcze lasy, zwierzęta, które pierwszy raz widzą człowieka, pływanie czółnem po jeziorach i śniadanie na pniu. Jednak wydaje mi się, że jest to raczej dzieło napisane z sentymentu do miejsc kojarzonych przez autora z dzieciństwa, niż efekt poczucia misji powiedzenia o czymś ważnym. Nie zauważyłam w tej powieści tego, co mogłoby stanowić jedyną w swoim rodzaju wartość dodaną, jaką wnosi Dolina Issy. Czy przypadkiem nie jest tak, że książka jest znana wyłącznie ze względu na poezję Miłosza? Czy sama zyskałaby takie uznanie?

Czesław Miłosz, Dolina Issy,  TMM/Planeta Marketing 2007

1 komentarz:

  1. Książka jest świetna - to moja subiektywna recenzja.

    OdpowiedzUsuń