niedziela, 23 marca 2014

Nadine Gordimer, Zapach kwiatów i nudy

Wreszcie skończyłam czytać zbiór opowiadań Nadine Gordimer, Zapach kwiatów i śmierci. Może każde z tych opowiadań było znośne, ale zestawienie ich w jedną całość ziało nudą. Książka, która liczy ponad 400 stron, ma pokazywać – jak mówi o niej sama autorka – rozwój pisarza oraz zmiany światopoglądowe, jakie zachodzą w twórcy oraz społeczeństwie, w którym on przebywa. Chodzi o społeczeństwo Republiki Południowej Afryki i relacje Białych i Czarnych. Oglądane z perspektywy Białej kobiety. Szczerze? Zmiana może i jest, ale niemiłosiernie rozciągnięta w czasie lektury. To nie jest przecież książka, którą czyta się jednym tchem.
Narratorzy tych opowiadań są różni. Czasem nawet są tubylcami. Czyli Murzynami. Jednak czytelnik cały czas ma wrażenie, że osoby, które się wypowiadają  tych tekstach w mniejszym lub większym stopniu czują się lepsi – gdy są Białymi, lub gorsi – gdy są Afrykanami.
Spośród tych tekstów wyróżniają się te, które nie poruszają kwestii relacji między ludźmi dwóch ras. Te, które są po prostu utworami o ludziach – którzy kochają, kłamią, boją się. Którzy próbują radzić sobie z tragedią biedy czy kalectwa i ze śmiercią bliskich osób. W pierwszym momencie spore wrażenie wywarł na mnie utwór, w którym biała kobieta, dziedziczka, rozmawia z córką swojej zmarłej służącej. Kobieta nie wyobraża sobie, w jaki sposób mogłaby pomóc dziewczynie. Widać, że chce to zrobić, ale nie robi niczego konkretnego. Wyciąga tylko z szafy stare, już nienoszone ubrania i daje do zjedzenia kanapki. Zachowanie białej bohaterki było tak beznadziejne w odniesieniu do sytuacji Murzynki, tak smutne, że aż irytujące. Inny przykład – pracująca u Białych Murzynka  w ciąży rodzi sama, zabija dziecko i następnego dnia wraca do pracy. Podczas sprawy w sądzie biegły mówi, że w przypadku Europejki nie byłoby to możliwe, ale Czarni są inni i kobiety są mocne. Jak zwierzęta. Czy takie zatwierdzanie stanu istniejącego ma poprawić sytuację Afrykanów? Czy rzeczywiście uruchamia/ uruchomiło proces zmiany? Nie jestem pewna.

Nadine Gordimer, Zapach kwiatów i śmierci, tłum. A. Glinczanka, B. Kluczborska, P. Niklewicz, Książka i Wiedza, Warszawa 1984

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz