piątek, 4 października 2013

„Doktor Żywago” Borysa Pasternaka – zagubieni w rewolucji

Nie ukrywam, że do sięgnięcia po tę książkę zachęciła mnie obejrzana kilka lat temu ekranizacja. Powolna, nieco leniwa akcja Doktora Żywago ma swój urok, tak jak z pewnością mają urok nieprzebyte lasy i dziewicze tereny północnej Rosji.
To nie jest powieść o lekarzu. To powieść o rewolucji. O tym, że jest to nieposkromiona siła, która rozdziela rodziny, krzywdzi dzieci i kaleczy dorosłych. Która nie pozwala kochać, a tych co kochają – brutalnie rozdziela. Narrator prowadzi czytelnika obok Jurija Andriejewicza
– od jego dzieciństwa aż do śmierci. Ukazuje trudy podróży, tęsknotę rozłąki i miłość, która nie powinna się wydarzyć. W tym wszystkim są żywi bohaterowie – osierocony Jura i wcześnie skrzywdzona Lara. Poznają się, ich losy jakiś czas toczą się niezależnie, ale blisko siebie. Stają się sobie coraz bliżsi, choć oboje pozostają w małżeństwie z innymi osobami. Z osobami, które także kochają. W tej powieści można przekonać się, jak wiele odcieni kryje się pod słowem miłość. Jest w niej namiętność, jest przywiązanie, jest szczera potrzeba poszukiwania drugiej osoby. Jednak Rosja to wielki kraj. Dlatego te poszukiwania najczęściej kończą się bezskutecznie.
Jurij Żywago to młody człowiek, którego rewolucja oddaliła kilkakrotnie od najbliższych mu osób. Przebywa z nimi chwilę – jakby po to, by mieć za kim tęsknić. Trafia jako zakładnik do bandy partyzantów, wraca piechotą do miejscowości, w której pozostawił ukochaną kobietę. To inteligent, który rozumie procesy rządzące socjalizmem i całkowicie się ich wypiera, gdy widzi, jak straszne zbierają żniwo. I jak złamały jego własne życie.  Pogubił się w tym wszystkim. Nie odnalazł się zawodowo, a i w uczuciach stracił wszystko. Przez życie Żywagi przewinęła się jego największa namiętność – Larysa Fiodorowna, z którą nie mógł być szczęśliwy, bo wciąż myślał o pozostawionej gdzieś daleko żonie z dwojgiem dzieci. Żonie, którą także kochał. Na koniec książki czytelnik dowiaduje się, że w jego życiu będzie jeszcze jedna kobieta, Marina, która już nie mogła tchnąć życia w chorego fizycznie i umęczonego psychicznie doktora.
Ostatnie zdania powieści dzieją się podczas drugiej wojny światowej. Analogia do rewolucji narzuca się sama. Znów odgórne, bezosobowe decyzje determinują los ludzi, którzy po prostu chcą odnaleźć swoje miejsce w świecie. Autor, który nigdy nie odebrał Nagrody Nobla za tę powieść, nie diagnozuje wprost. Nie przewiduje, nie wybiega w przeszłość z obawy przed teraźniejszością. Takie kurczowe trzymanie się tego, co dzieje się tu i teraz jest w tej powieści znamienne. Nie można liczyć na to, że ukochane osoby żyją, a dawne miejsca się zachowały. Lepiej o tym nie myśleć.

Borys Pasternak, Doktor Żywago, tłum. Ewa Rojewska-Olejarczuk, Planeta Marketing, Warszawa 2007.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz