poniedziałek, 31 lipca 2017

Pierwsza książeczka – jaka powinna być?


Wszystko oczywiście zależy od tego, w jakim wieku dziecko dostaje pierwszą książeczkę. W przypadku noworodka i najmłodszego niemowlęcia, książeczka, odpowiednio dobrana, pozwala rodzicowi na moment wytchnienia. Wynika to z tego, że tak małe dziecko nie poradzi sobie jeszcze z grzechotką, a kolorowe zwierzątka zawieszone na karuzeli nad łóżeczkiem zlewają się z sufitem. Pierwsze książeczki, biało-czarne, z dużymi, kontrastowymi kształtami, są przeznaczone dla dzieci od urodzenia, o ile oczywiście dziecko nie przesypia całego dnia. Dwa lata temu, kiedy w zaawansowanej ciąży szukałam takiej książeczki, trafiłam na serię Oczami maluszka. Zrezygnowałam z zakupu z uwagi na dość wygórowaną cenę (wtedy powyżej 35zł za jedną książeczkę). Kontrasty i geometryczne wzory zdobyły popularność i obecnie w supermarketach można kupić coś odpowiedniego nawet za 3zł. 
Rozwiązaniem dla mnie było stworzenie i wydrukowanie biało-czarnych „obrazków”, kresek, kółek, czarnych serc i krzyżyków. Kreski w poprzek, kreski wzdłuż. Później kółko. Raz czarne tło, raz białe. Stawiałam to mojej córce, która od urodzenia wiedziała, że sen to strata czasu, w łóżeczku od pierwszego tygodnia życia. Nie było to rozwiązanie całkowicie wygodne, bo kartki się przewracały, a ja ich oczywiście nie nakleiłam na tekturę. Od 6. tygodnia aktywności sensoryczne były już bardziej urozmaicone, bo Ania zachwyciła się cichutkimi grzechotkami i śpiewem ptaków płynącym z karuzelki. Jednak geometryczne wzory na kilka tygodni cieszyły się sporym uznaniem. 
Ania dostała swoją pierwszą książeczkę, gdy miała 3 miesiące. Były to Buźki Grupy Wydawniczej Foksal. Spodobała się i po krótkim czasie udało się mojej mamie znaleźć inną z tej serii – Domowe zwierzaki (koszt ok. 15 zł). Sztywne, z zaokrąglonymi brzegami, bardzo grubymi kartkami, z kolorowymi elementami i już nie abstrakcyjne, są używane od półtora roku z różnym przeznaczeniem. Na początku tylko do oglądania, później – do wskazywania uszka, oczka czy noska. Następnie – już do nauki odgłosów zwierząt. Zresztą o tym, że się sprawdziły, świadczy ich stan, widoczny na zdjęciach 😉. 

Seria Czarno&białe: Buźki, Domowe zwierzaki, Grupa Wydawnicza Foksal – Wilga

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz