wtorek, 15 września 2015

Uwikłani w przeszłość - „Bambino” Ingi Iwasiów

Jako przedstawicielka pokolenia, które nie pamięta PRL-u, nie będę się rozwodzić nad tym, czy świat przedstawiony przez Ingę Iwasiów w Bambino jest realny i skrupulatnie nakreślony. Skoncentruję się na uwikłaniu w Historię, podobnym, ale bardziej znośnym dla czytelnika, niż ma to miejsce w Szumie i Włoskich szpilkach Magdaleny Tulli.
Ingę Iwasiów poznałam przy okazji Umarł mi. Notatnika żałoby. Spotkanie zaliczyłam do udanych, stąd drążenie tematu, które zaowocowało sięgnięciem po najbardziej chyba rozpoznawalną książkę autorki. Przyznać muszę, że początek powieści – prezentacja bohaterów, gdy nie widać jeszcze łączących ich (szczecińskich) nitek, jest dosyć żmudny. Jednak warto przetrwać tę część dla przyjemności obcowania z naprawdę dobrą współczesną literaturą, jaką w dalszej części zaproponowała Iwasiów, jakby nie patrzeć, literaturoznawca. Podkreślam, że to literatura współczesna (mam na myśli postmodernistyczna), ponieważ nie znajdzie się tam typowej konstrukcji akcji, z jej zawiązaniem, kumulacją i rozwiązaniem. To obserwacja życia trzech kobiet – Anny, Uli oraz Marysi, które wywodzą się z różnych środowisk, a po wojnie poznały się w Szczecinie. Splatające się losy, próby ułożenia sobie życia, różnice pomiędzy tymi kobietami, które przecież dobrze się rozumieją i chcą sobie pomagać – są po prostu przyjemne w odbiorze. Z jednej strony Ula, a właściwie Ulrike, ukrywająca swoją niemieckość, prowadząca dosyć swobodne życie towarzyskie, która trafia na Stefana, byłego więźnia obozu w Oświęcimiu. Z drugiej – spokojna Anna, która chce założyć rodzinę i dosyć późno trafia na kandydata dla siebie. Takiego, który da jej radość macierzyństwa, ale dla którego rzadko będzie żoną. I Marysia, wspominająca z lękiem swoje dzieciństwo na Kresach, która związała się z Jankiem, prostym chłopakiem, robiącym karierę w urzędach powojennego systemu. Losy tych osób wiąże bar Bambino, miejsce pracy Uli i Anny, a także pierwszego spotkania Marysi i Janka. Akcja urywa się tuż przed zawirowaniami lat 80., czym autorka uniknęła wikłania bohaterów w kolejną historię. Dla tej powieści zdecydowanie wystarczyła trauma i doświadczenia wojny, nowego porządku, a przede wszystkim nawet – nowych granic Polski.

Inga Iwasiów, Bambino, Świat Książki, Warszawa 2008

Opinio-analiza książki bierze udział w wyzwaniu Grunt to okładka - wrzesień: optymistycznie 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz