środa, 2 października 2013

Musierowicz widziana inaczej

W najnowszym numerze "Książek" przeczytać można ciekawy artykuł na temat propagandy światopoglądowej, która na przestrzeni kilkudziesięciu lat została zawarta w świecie przedstawionym serii Jeżycjada. Od razu przyznaję, że ostatnią książką z tego cyklu, którą przeczytałam, był nr 15. - Język Trolli. A dlaczego z wielką chęcią przeczytałam tę i poprzednich 14 powieści? Pewnie powód jest wspólny dla wielu dziewczyn - świat Borejków jest tak sympatyczny i ciepły, że staje się doskonałą alternatywą dla szkoły, w której nic się nie dzieje i odskocznią od nudnych (i trudnych) prac domowych z matematyki. To właśnie dzięki Jeżycjadzie miałam nawet epizod z nauką języka łacińskiego. I od tamtej pory zaczęłam marzyć, że mój dom będzie kiedyś pełen książek (i taki właściwie już jest).
Jednak, jako jedenasto- czy nawet piętnastolatka, nie doszukiwałam się u Małgorzaty Musierowicz nachalnej propagandy katolicko - prawicowego punktu widzenia. A w taki sposób serię podsumowuje autorka artykułu pt. Musierowicz jest w złym humorze, pani Eliza Szybowicz.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=562224837165457&set=a.212900992097845.58920.212900872097857&type=1&theater

Nie zaprzeczam, że jest inaczej - świat Borejków opiera się na rodzinie, tradycjach i czytaniu książek. I jest w tym urok ciszy, spokoju, bezpieczeństwa i dobrego humoru. Dlaczego tego nie polubić? Ja polubiłam. Natomiast nie zajrzałam do kolejnych po Języku Trolli powieści, ponieważ zaczęłam poszukiwać innych lektur. Trochę z racji wieku, a trochę z zainteresowań literackich, które rozwinęły się w kierunku eksperymentów. Poza tym - zaraz miało się zacząć liceum, a w liceum czasu na czytanie nie było. U mnie Musierowicz została takim wspomnieniem świetnego sposobu spędzania popołudni, chorób i wakacji, w podstawówce i gimnazjum. I nie uważam po latach, że Musierowicz mnie indoktrynowała, pisząc, że jedyny wartościowy mężczyzna to ten, który pół życia spędził na czytaniu książek i ma dobrą pracę, dzięki czemu ja będę mogła w przyszłości zająć się domem i uczyć dzieci łacińskich zwrotów.

Eliza Szybowicz, Musierowicz jest w złym humorze, "Książki" 2013, nr 3(10), s. 19-21.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz