piątek, 26 lipca 2013

Eco o spiskach, facebooku i Brownie

Jakiś czas temu trafiłam na archiwalny, drugi numer kwartalnika "Książki" (październik 2011). Znalazłam tam wywiad z jednym z najważniejszych współczesnych erudytów, z Umberto Eco. Rozmowa autora Cmentarza w Pradze z Miładą Jędrysik dotyczy właśnie spisków - tych zmyślonych i tych prawdziwych.
http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105406,10260148.html?as=3
Eco mówi o tym, z jakim odzewem ze strony środowisk żydowskich i Watykanu spotkał się Cmentarz.... Także o tym, jakie zagrożenie dla słabo wykształconego społeczeństwa masowego niosły dziewiętnastowieczne powieści w odcinkach. I oczywiście o spiskach. Ponieważ Eco w swojej powieści w interesujący sposób, przez wprowadzenie fikcyjnej postaci wyjaśnia niektóre z zagadek, które do tej pory nie zostały wyjaśnione, rozmowa z dziennikarką schodzi właśnie na ten temat. Cezar, Berlusconi - polityka to jeden z wątków. Przemiany społeczne związane z portalami społecznościowymi - to kolejna kwestia. I wreszcie podważany przez Eco przepis na bestseller: "30 procent seksu, 30 procent suspensu, musi być bardzo długa"[1]. Sam autor mówi, że jego powieści zaprzeczają temu przepisowi, bo zamiast seksu "pakuję tam 30 procent łaciny"[2]. I clou programu dla wielbicieli Dana Browna. O ile twórczość Eco jest trudniejsza niż Browna, w gruncie rzeczy chwyt jest ten sam - wykorzystanie mocno ugruntowanego historycznie spisku do stworzenia trzymającej w napięciu akcji. Sukces książek Browna jest w gruncie rzeczy konsekwencją sukcesu Imienia róży czy Wahadła Foucaulta oraz idącym za nimi apetytem na spiski.


[1] Eco, Wszyscy mamy paranoję, rozmowa z Miładą Jędrysik, "Książki" 2011, nr 2, s. 13.
[2] Tamże

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz