sobota, 29 czerwca 2013

„Zapiski na pudełku od zapałek” Umberto Eco – satyra na rzeczywistość

Napisane ciętym językiem, przepełnione ironią, będące satyrą na współczesność, a przede wszystkim przyprawiające o wybuchy śmiechu, felietony Umberto Eco dają zastrzyk pozytywnej energii i pomagają spojrzeć z boku na otoczenie.
Eco potrafi kpić ze swojego odbiorcy, ale robi to ze smakiem, jak przystało na wytrawnego felietonistę. Tytułuje swoje teksty w jednostajny sposób, na zasadzie schematu: jak-coś-zrobić. Stąd takie tytuły, jak: Jak urządzić bibliotekę publiczną, Jak jeść w samolocie, Jak korzystać z taksówki, Jak nie wiedzieć, która godzina.
Zawiódłby się jednak ten, kto u Eco szukałby rad. Jego Zapiski… to antyrady, a najczęściej opisy istniejących stanów rzeczy. Opisy te mają pokazać odbiorcy, jak mocno rzeczywistość odbiega od ideału,

poniedziałek, 24 czerwca 2013

„Koniokrady” Williama Faulknera – przyspieszona nauka o życiu

Książka amerykańskiego noblisty, Williama Faulknera, jest opowieścią, którą ojciec kieruje do swojego syna. Odbiorca domyśla się, że ów syn, który nie wypowiada ani słowa, jest w wieku, który wspomina ojciec.
Czytelnik widzi w Koniokradach wiele obrazów typowych dla Stanów Zjednoczonych na początku XX wieku. Pojawiają się samochody, nieufni temu wynalazkowi patrzą ze zdziwieniem na osoby, które poruszają się za ich pomocą. Pojawia się nawet rozporządzenie w niektórych miejscowościach, zakazujące jeżdżenia samochodem po centrum, z uwagi na płoszące się konie. Są błotniste drogi, pociągi jadące z Zachodu na Wschód i oczywiście wyścigi konne. Troje bohaterów, którzy właśnie „automobilem” wyruszają w drogę (chłopiec, stangret i młody mężczyzna zafascynowany motoryzacją), są jak potomkowie Europejczyków zdobywający nowe terytoria. Gdy tracą samochód,

piątek, 21 czerwca 2013

Nadrabianie zaległości - licealnych i innych

W liceum nie omawiałam kilku ciekawych książek, które w spisie lektur jakoby istnieją. Opuszczone zostały m. in. Śluby panieńskie, Skąpiec i Moralność pani Dulskiej. Te pierwsze dwie nadrobiłam w okolicy matury, a jakoś Zapolska nie przypomniała o sobie. Przyszedł na nią czas w tym tygodniu, po ostatnim egzaminie w tym roku akademickim. Zatem melduję to, co przeczytać można pewnie we wszystkich opracowaniach dla licealistów: Zapolska napisała utwór ciekawy i niebywale ponadczasowy. 
Najbardziej znamienne wydało mi się przekręcanie słów przez tytułową bohaterkę (np. iluzja zamiast aluzja), które, wciąż nierzadko słyszane, ukazuje używającą trudniejszych słów osobę w niezbyt korzystnym świetle, odsłaniając dążenie do bycia kimś, kim nie jest. Nasuwa mi się na myśl przekręcenie łacińskiego stwierdzenia, które, w takiej właśnie formie, słychać nader często, a mianowicie: Petunia non omlet (!). Hm... czasem naprawdę lepiej użyć słowa rodzimego, jeśli nie jesteśmy do końca pewni bardziej erudycyjnego określenia obcego pochodzenia.
Oprócz bieżącego czytania planuję trochę takich lekturowych nadrabianek. W kolejce czekają Krzyżacy, których w pierwszej klasie gimnazjum nie doczytałam do końca. Zbieram się od kilku lat, by usiąść i przeczytać od deski do deski. Cały czas chodzi za mną to zaniedbanie 14-latki.

środa, 19 czerwca 2013

„Martwa natura z wędzidłem” – spacer po XVII-wiecznej Holandii

Zbigniew Herbert w tomie swoich szkiców literackich zaprasza czytelnika, jak to było już w Barbarzyńcy w ogrodzie, na spacer tropem kultury europejskiej. Martwa natura z wędzidłem łączy krótkie utwory, których wspólnym tematem jest Holandia. Polecam wszystkim, którzy interesują się malarstwem i sztuką w ogóle, tulipanami i kulturą flamandzką.
Zwłaszcza malarstwu autor poświęca sporo uwagi. Na wydanie, z którego korzystam, składają się  także reprodukcje niektórych omówionych w treści książki obrazów, co pomogło w odbiorze, ale także wzbudziło pewne wątpliwości, o których nieco później. Herbert skoncentrował się nie na nazwiskach powszechnie znanych, ale na tych,

sobota, 8 czerwca 2013

,,Niech się panu darzy" Antoniego Libery - powroty do czasów i przestrzeni

Trzy nowele wyjątkowego współczesnego polskiego pisarza, jak celnie opisuje wydawca, łączą ze sobą czas, przestrzeń i przeznaczenie. Retrospektywność wydaje się być cechą Antoniego Libery. W tym tonie utrzymane są dwie jego powieści – Madame oraz Godot i jego cień. W przypadku tych miniatur literackich powrót do przeszłości jest ich podstawową zasadą kompozycyjną.
Tytułowa nowela Niech się panu darzy zaskakuje czytelnika zbiegami okoliczności. Polak, który ucieka od tak ważnych w polskiej kulturze świąt Bożego Narodzenia, właśnie zagadkową ironią losu