środa, 27 marca 2013

A co z moimi planami?

Znów zaczynam planować, co przeczytam. Efekt? I tak czytam inne pozycje. Założenia znów rozmijają się z rzeczywistością. Zapowiedziałam z początkiem lutego notatki o powieściach, nad którymi badania włączam do swojej pracy magisterskiej. Została jeszcze Madame Antoniego Libery i sądzę, że jeszcze poczeka na swoją kolej, przede wszystkim dlatego, że dobrze ją znam i stoi na półce nad moim biurkiem. Teraz w pierwszej kolejności zajmę się Markiem Bieńczykiem i jego Książką twarzy, na którą kilka miesięcy polowałam w bibliotece. W drugiej - książką, której szukałam dwa lata - Nieznośną lekkością bytu Milana Kundery. Boję się trochę rozczarowania po tak długim czekaniu na dostanie jej w swoje ręce i dlatego odwlekam to spotkanie. Stos książek, zwłaszcza z półek mojego chłopaka (m.in. Nabokov, Dostojewski czy jedyna nieczytana powieść Sienkiewicza), kusi i utrudnia wybór, co najpierw. Dlatego pewnie znów wygrają poszczególne książki, a nie moje plany.
Ponadto myślę nad odświeżeniem Josteina Gaardera. Przypomniał mi o sobie, gdy w księgarni spojrzałam na tytuł Córka dyrektora cyrku. Czytałam przed kilkoma laty. Ciekawe, jakie teraz ta powieść zrobiłaby na mnie wrażenie.

sobota, 23 marca 2013

,,Jadąc do Babadag" Andrzeja Stasiuka - traktat o europejskości

To nawet nie tyle książka podróżnicza, ile zapis podróży. Narrator wielokrotnie jedynie wymienia z nazwy miejsca, które zobaczył i ludzi, których spotkał. Jednak raczej ich nie poznał, a jedynie zetknął się z nimi, nawet jeśli nastąpiło to kilkakrotnie.
Europa Południowa, Bałkany, kraje byłej Jugosławii, czy jakkolwiek inaczej je nazwać – to one stanowią dla narratora jedyne miejsca, których zobaczenie ma jakiś sens. Omija przy tym duże miasta, których udawana zachodnioeuropejskość go przeraża. Nie lubi stolic, a zainteresowanie budzą w nim mieściny, wsie i puste drogi,

środa, 13 marca 2013

,,Chochoły" Wita Szostaka - sieć intertekstualizmów

Książka, która zajmie ważne miejsce na liście tych, które polecam. Książka wieloaspektowa. Napisanie czegoś o niej opiera się w pierwszym, naturalnym odruchu radzenia sobie z wielością zjawisk, na selekcji. Można ją czytać jak rodzinną sagę, jak apokalipsę, jak obrazek polskiej tradycji, jak rodzinny dramat czy w kategoriach symbolicznych – rodzina Chochołów jako ekwiwalent Krakowa, a szerzej – wszystkich miast i rodzin. Można też skoncentrować się na interesującej warstwie językowej. Fakt, że powieść napisana została prozą poetycką, był zasadniczym powodem, dla którego sięgnęłam po tę książkę. Chcąc jednak ukierunkować swoją małą analizę, wybrałam warstwę intertekstualności powieści Szostaka.

piątek, 8 marca 2013

,,Lis już wtedy był myśliwym" Herty Müller

Gdzieś w stosie papierów z uczelni odnalazłam notatkę o książce Herty Müller, napisaną dwa lata temu na zajęcia. Nieważne. Ważne, że takie notatki pomagają mi radzić sobie z problemem pisania o książkach przeczytanych przed założeniem bloga.
Na książkę Lis już wtedy był myśliwym trafiłam przypadkowo. Powieść leżała w bibliotece jako jedna z tworzących stos wątpliwej wartości czytadeł. A ta proza wprawia w osłupienie. Szokuje. Trzyma w napięciu okrutnymi obrazami komunistycznego terroru, a nie akcją. Tej książka nie posiada wiele, ale brak wydarzeń jest jej mocną stroną.
Powieść nie ma liniowej budowy. Wydaje się, że wszystko w niej opisane trwa jednocześnie,

sobota, 2 marca 2013

,,Życie jest gdzie indziej" Milana Kundery

Tęsknota poznawania świata oczyma innych, tęsknota, o której narrator pod koniec powieści mówi jak o sile znanej każdemu, stała się myślą przewodnią utworu. To właśnie ona pcha głównego bohatera do twórczości nowoczesnej oraz do malarza, kontakt z którym wywarł ogromny wpływ na Jaromila, naiwnego chłopca, który zawsze chciał czegoś więcej. Tego też oczekiwało od niego najbliższe otoczenie, czyli toksyczna matka. Być wyżej, żyć lepiej, tworzyć doskonalej, i wreszcie